Pozew frankowy — kiedy warto go rozważyć?

Liczby nie kłamią. Szacuje się, że nawet 700 tysięcy osób sięgnęło po kredyt we frankach. Każdego dnia na ulicach mijamy osoby, które na co dzień zmagają się z problemem, jaki wyniknął ze wzięcia pożyczki w tej walucie. Wśród nich są również nasi sąsiedzi, znajomi, a także osoby z rodziny. Tak duża liczba poszkodowanych oznacza, że problem ten dotyczy nawet 2 na 100 Polaków. W tym samym czasie wielu z kredytodawców szuka sposobów na to, jak poradzić sobie ze zbyt dużym obciążeniem. Istnieje skuteczna pomoc dla frankowiczów, którą świadczą eksperci z Kancelarii frankowych. W jaki sposób można z niej skorzystać? Czym jest pozew frankowy i jakie stwarza możliwości? Podpowiadamy poniżej.

Pozew frankowy to nie walka z wiatrakami

Wiele banków próbuje zwalczać ilość pozwów frankowych, jakie wpływają na wniosek osób, które zaciągnęły kredyt frankowy. Wszystko w celu ograniczenia strat i utrzymania swojego kapitału. Często sięgają po metody, które wręcz doprowadzają pożyczkobiorców do ruiny. Zatrudnieni przez banki prawnicy, mają na celu stworzenie ugody oraz doprowadzenie do negocjacji na linii bank-klient. Do tego samego nawołują rzecznicy finansowi. Jednak w całej tej awanturze rzadko kto bierze stronę poszkodowanego kredytem klienta banku. Jak więc skutecznie zmierzyć się z roszczeniami banku, który udzielił nam kredytu we frankach?

Odpowiedzią na to pytanie jest złożenie możliwe tzw. pozwu frankowego. Rozwiązanie te nie jest łatwe – wymaga sporo poświęceń, samozaparcia, a przede wszystkim czasu. Poprawnie złożony pozew uratował już niejednego kredytobiorcę. Z każdym kolejnym dniem grono osób, które wygrały taką sprawę, powiększa się. Nic więc dziwnego, że rośnie również liczba składanych pozwów. Co zrobić, by zwiększyć swoje szanse na wygraną z bankiem?

Pozew frankowy – kiedy warto pomyśleć o jego złożeniu?

Przed dochodzeniem swoich roszczeń, warto dokładniej przyjrzeć się umowie, którą podpisano z bankiem. Można zlecić jej analizę przez stronę stop-frank.pl. Szanse na wygraną zwiększają się jeżeli w umowie kredytowej znalazły się tzw. klauzule abuzywne. Są to zapisy prawne, które odnoszą się do indeksowania lub denominowania kursu franków. Umieszczanie tego typu klauzuli jest prawnie niedozwolone, ze względu na to, iż jej wartość nie została uzgodniona z kredytobiorcą. Osoba podpisująca taką umowę, nie miała wpływ na jej treść, co w sposób rażący narusza prawa konsumenckie. Ponadto w świetle zapisu art. 385 § 1 Kodeksu cywilnego, klauzula ta jest niewiążąca, co automatycznie kwalifikuje nas do złożenia pozwu. Na jego podstawie możemy dochodzić swoich roszczeń, co do unieważnienia podpisanej umowy, bądź jej odfrankowienia.

Konsekwencje złożenia pozwu frankowego

Osoby, które kwalifikują się pod złożenie takiego pozwu, mają ogromne szanse na realne korzyści. W przypadku zaakceptowania wniosku przez sąd kredytobiorca w szczególnym przypadku nie będzie zobligowany do kontynuowania spłaty reszty zadłużenia. Osoba składająca taki pozew musi się jednak liczyć ze zwrotem kredytu udzielonego przez bank. Sprawa ta wygląda nieco inaczej w przypadku odfrankowienia kredytu. Proces ten polega na usunięciu z podpisanej umowy wszelkich klauzul abuzywnych, przy jednoczesnej zgodzie na kontynuowanie warunków kontraktu. Dzięki temu klient banku może odzyskać zwrot nadpłaconych kwot kredytu, jakie wynikały z zawyżenia wysokości rat ustalonych przez kredytodawcę. Tym samym zmianie ulegnie wysokość pozostałych rat, jakie należy uiścić w celu spłacenia kredytu.



Ta strona korzysta z plików cookies zgodnie z przyjętą polityką prywatności.