Unieważnienie umowy frankowej a skutki dla stron

Temat kredytu we frankach, stał się głośny w okolicach 2015 r., regularnie przewijając się w mediach i stanowiąc mocny punkt politycznych obietnic. Preferowana swego czasu metoda kredytowa, popadła w niełaskę, a wiążąca wielu konsumentów umowa, stała się tonącym okrętem. Nic dziwnego, że kredytobiorcy desperacko szukają wyjścia z kłopotliwej sytuacji, a deską ratunku, okazuje się unieważnienie umowy kredytowej.

Na czym polegał fenomen kredytu we frankach?

Ogromna popularność kredytu we frankach, zarówno w Europie, jak i samej Polsce we wczesnych latach obecnego milenium, wynikała z dogodnych warunków proponowanych przez banki, lepszego oprocentowania w stosunku do rodzimej waluty, a wreszcie samą stabilnością, jaką wówczas cieszył się frank szwajcarski. Kredytów udzielano w dwóch wariantach:

  • Kredyt indeksowany – w umowie kwota kredytu wyrażona jest w złotówkach, która następnie jest przeliczana na franki (tak ustalone zostaje zadłużenie). Raty zgodnie z umową spłacane były również w złotówkach w równowartości po przeliczeniu raty kredytu na podstawie harmonogramu wyrażonego w CHF przy zastosowaniu kursu ustalonego przez bank.
  • Kredyt denominowany – środki otrzymane przez klienta, pochodzą z przewalutowania franka szwajcarskiego – kwota kredytu jest wyrażona we franku szwajcarskim i klient nie wiedział ile złotych zostanie mu wypłacone. Na wysokość kredytu, wpływa kurs walutowy z dnia wypłaty kwoty/transzy kredytu, a zadłużenie jest od razu wyrażone w walucie obcej (bez przeliczenia jak w przypadku kredytu indeksowanego) Raty spłacane są w rodzimej walucie, a na ich wysokość wpływa aktualny kurs ustalony przez bank (podobnie jak w przypadku kredytu indeksowanego).   

Rozwiązanie zyskiwało wielu zwolenników, gdyż spadający w tamtym okresie kurs franka szwajcarskiego, czynił tę formę kredytu, jeszcze bardziej atrakcyjną dla konsumentów niż kredyt zaciągnięty w złotówkach, a ponadto oprocentowanie ustalane było w oparciu o korzystniejszy wskaźnik LIBOR Banki udzielające kredytów „frankowych” nie informowały jednak klientów o rzeczywistym ryzyku jakie się wiąże z zawarciem takiej umowy, które to w całości zostało przerzucone na konsumentów. Banki kierując się chęcią zysku nie zważały na ostrzeżenia nadzoru finansowego kierowane do banku już od roku 2004 dotyczące ryzyka z udzielaniem kredytów waloryzowanych do waluty obcej.  Szacuje się, że około miliona obywateli, zdecydowało się na zobowiązanie w uzależnione od kursu wa 

Kryzys franka szwajcarskiego i nieetyczne praktyki banków

Kryzys rozpoczął się w 2008 r., w tym samym roku, kurs franka spadł poniżej 2 zł, by wystrzelić w górę, czego efektem była wartość powyżej 3 zł na początku kolejnego roku. Sytuacja kredytobiorców znacznie się pogorszyła. Rozwiązaniami mający zamortyzować rosnący kurs franka, było m.in. korzystanie z kantorów, narzucających niższą marżę niż banki czy wprowadzenie ustawy antyspreadowej. W 2015 roku, frank szwajcarski odnotował wzrost rzędu 0,5zł, przekraczając barierę 4 zł.

Wiele spraw związanych z kredytami w obcej walucie, znalazło swoje rozwiązanie na sali sądowej. Wynikało to z nieetyczności praktyk, jakich dopuszczały się banki, a w określonych przypadkach można było mówić nawet o działaniach otwarcie niezgodnych z prawem. Polityka części banków, oferujących kredyt we frankach, przewidywała nieinformowanie potencjalnego klienta o wysokim ryzyku przedsięwzięcia. Część klientów w ogóle nie została powiadomiona o wpływie zmiany kursów walutowych na zadłużenie, doradcy kredytowi informowali często o stabilności waluty szwajcarskiej, co nie miało pokrycia w rzeczywistości. Wiele zastrzeżeń co do działalności banków, pojawia się w kontekście określonych zapisów zawartych w umowach, mających pozwalać bankom na ingerencję w sposób kształtowania kursu franka, który może być swobodnie ustalany przez bank wg. kryteriów nieujętych w umowie – a tym samym nieznanych klientom. Niektóre banki stosowały również klauzulę niedozwoloną umożliwiającą jednostronną zmianę sposobu ustalania oprocentowania. Co więcej, w związku z faktem, że od 2022 roku wskaźnik LIBOR nie będzie już publikowany, pod znakiem zapytania stoi dalsze funkcjonowanie umów frankowych i to w jaki sposób zostanie ustalone oprocentowanie. Banki zapewne będą starały się przekonać klientów do zawarcia aneksów, gdyż wprowadzenie nowego wskaźnika referencyjnego wymaga zgody obu stron umowy, jednakże klienci wcale nie muszą się na takie aneksy godzić. Co więcej, zauważa się nieuczciwe praktyki banków, które w aneksach próbują wyłączyć swoją odpowiedzialność za wcześniejsze stosowanie niedozwolonych postanowień umownych (klauzul abuzywnych).  

Unieważnienie kredytu frankowego

Rozwiązanie umowy frankowej, skutkuje uznaniem zawartej z bankiem umowy jako nieistniejącej. Skutkiem takiego rozwiązania jest to, że strony umowy powinny zwrócić sobie to co otrzymały w ramach wykonania nieważnej umowy tj. bank powinien zwrócić wszystkie otrzymane wpłaty z tytułu rat kapitałowo-odsetkowych, prowizji, ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, zaś klient powinien zwrócić kwotę otrzymanego kredytu.  Zatem suma należności klienta jest pozbawiona jest wszelkiej maści odsetek czy prowizji, a mienie klienta, przestaje stanowić zabezpieczenie kredytu. Oczywiście powyższe jest uproszczeniem, a faktyczny sposób rozliczenia budzi spory wśród sądów orzekających w sprawach frankowych, tym bardziej, że trzeba brać pod uwagę szereg przepisów m.in. dotyczących kwestii przedawnienia roszczeń (które bankowi przedawniają się szybciej). 

Najlepszym wariantem dla frankowicza jest sądowe orzeczenie zwrotu całości dokonanych spłat (zgodnie z tzw. teorią dwóch kondykcji). Drugim sposobem jest dokonanie przez sąd rozliczenia w oparciu o teorię salda – w uproszczeniu sąd rozlicza strony na zasadzie swoistego potrącenia wzajemnych świadczeń i przysługiwania roszczenia temu podmiotowi którego świadczenie było większe np. banka wypłacił 200.000,00 zł a klient spłacił łącznie 250.000,00 zł to w takim przypadku klient ma roszczenie o 50.000 zł. 

Osoby, które skorzystały z kredytów indeksowanych, mają dodatkowy wariant w zmaganiach z kredytem we frankach, mianowicie tzw. odfrankowienie kredytu. Rozwiązanie zakłada niezmienne oprocentowanie, natomiast pozwala usunąć element waloryzacji kursem waluty obcej – gdyż kredyt indeksowany jest kredytem w złotych, przeliczanym jednak kursem waluty obcej. 



Ta strona korzysta z plików cookies zgodnie z przyjętą polityką prywatności.